5 grudnia 2019

Ania Gromala

Odkąd pamiętam pasję do podróżowania rozbudzał we mnie dziadek, który bardzo zabiegał o to, aby każdy wolny czas poświęcić mi oraz mojemu bratu na wyprawy. Spędzając aktywnie niemal każdy weekend poznawaliśmy Beskid Sądecki, Pieniny oraz Tatry. Wspomnienia z dzieciństwa przywołują smak ciasta orzechowego, które latem dziadek wyjmował z plecaka na szczycie góry oraz zapach gorącej czekolady, zimą zamawianej na stoku narciarskim, kiedy w zatłoczonym schronisku wszyscy narciarze gromadzili się, by spoglądać w malutki telewizorek i kibicować naszemu „Małyszowi”. Dziadkowi udało się spełnić jedną ze swoich misji, zaszczepiając w nas miłość do sportu oraz podróży, które jak uważa, rozwijają ducha oraz ciało.

Jako 7-letnia dziewczynka miałam możliwość stanąć na szczycie nieistniejących już World Trade Center w Nowym Jorku, podziwiać latające ryby nad Oceanem Spokojnym oraz pływać statkiem u podnóży wodospadu Niagara. W dorosłym życiu wiem, że tak ukształtowana wyobraźnia pozwala w gorszych chwilach „przenieść się w czasie i przestrzeni”. Stąd praca z dziećmi pozwala mi realizować powołanie do zapewniania im rozwoju właśnie takiej wyobraźni – którą będą mogły wykorzystać w przyszłości.

Jestem przekonana, że bez autorytetu podróżnika w osobie dziadka oraz taty, moje dotychczasowe podróże byłyby mniej pasjonujące. Zrozumiałam jak ważne jest to, by marzyć i wypowiadać na głos swoje marzenia, tak aby stawały się one celem. Zauważyłam również, że do marzeń zawsze inspiruje mnie drugi człowiek, który podziela moją pasję, to właśnie dzięki temu mogłam kibicować Robertowi Kubicy na żywo podczas wyścigów Formuły 1, czy podziwiać najpiękniejszą górę świata – Matterhorn, w aurze letniej oraz zimowej, jeżdżąc na nartach u jej podnóża. W podróży ważny jest dla mnie drugi człowiek, z którym mam wtedy okazję się spotkać, dlatego często i chętne wyjeżdżam z mężem, przyjaciółmi oraz rodziną.

Dzięki podróżom odkrywam piękno Stworzenia!

Facebook