5 lipca 2017

Katarzyna Laskowska

Wychowałam się na programach telewizyjnych „Pieprz i wanilia” Tony Halika i Elżbiety Dzikowskiej oraz wyświetlanych w domu slajdach z podróży Taty do Tadżykistanu i Uzbekistanu. Odległy i tak inny świat wydawał się być na wyciągniecie ręki. Wtedy, wystarczyło po prostu dotknąć ściany, lub przejść przez strumień światła wydobywającego się z czarnego pudełka projektora.

Swoją przygodę podróżowania z plecakiem zaczęłam w 2003 roku od wyprawy do Bułgarii. Potem była Ukraina, Rumunia, Bałkany, Tajlandia itd. Łącznie zwiedziłam 36 krajów. Moja ostatnia przygoda to dziewięciomiesięczna samotna podróż po Azji i Australii. Jestem zwolenniczką slow travel – bez gnania z miejsca na miejsce i pośpiesznego odznaczania na mapie kolejnych odwiedzonych punktów i zabytków.

To ludzie i ich kultura są celem moich podróży. Moim mottem są słowa Ryszarda Kapuścińskiego: „Wszak istnieje coś takiego, jak zarażenie się podróżą i jest to w gruncie rzeczy rodzaj choroby nieuleczalnej”.

Facebook