Gosia Szczepanek

Podróżowałam odkąd pamiętam – najpierw na rękach taty, później już drepcząc na własnych nogach po wyznaczonych przez rodziców ścieżkach, aż wreszcie samodzielnie przemierzając świat z plecakiem  – pociągiem, stopem, rowerem, łódką i wieloma innymi środkami transportu zmierzającymi akurat w pożądanym kierunku.

Za długo nie potrafię usiedzieć sama w domu, więc najpierw w moim życiu zagościło na dłuższą chwilę harcerstwo. Przez prawie 10 lat rozwijałam swoją kreatywność organizując zajęcia dla zuchów i harcerzy. Później pojawiła się nowa pasja – góry. Trafiłam do studenckiego klubu górskiego, w którym po wielu intensywnych miesiącach ukończyłam kurs na przewodnika. Od tej pory nieodzownym elementem większości podróży stał się trekking górski.

W czasie podróży staram się być blisko natury, wybieram raczej miejsca na uboczu, takie gdzie nie każdy turysta postanowi zajrzeć. Zamiast pięciogwiazdkowego hotelu wolę skorzystać z tego miliongwiazdkowego, czyli spędzić noc pod namiotem. Podróżowanie mniej znanymi szlakami jest też doskonałą okazją do poznawania miejscowych ludzi, a to chyba dla mnie najcenniejsze wspomnienia. Zamiast kolekcjonować magnesy czy inne pamiątki, z podróży przywożę uśmiechy spotkanych ludzi i ich historie. Ukochałam podróże na Bliski Wschód właśnie ze względu na mieszkańców i ich gościnność – Ayse z Turcji, która przygarnęła do rodzinnego domu naszą 12 osobową ekipę, Shayana z Iranu, który od przypadkowego spotkania stał się naszym najlepszym przewodnikiem czy mieszkańców wioski Dartlo w gruzińskich górach, którzy w każdym domu częstowali nas herbatą.

Z wykształcenia jestem analitykiem (Informatyka i ekonometria). Pasja do podróży przerodziła się także  w zdobycie dyplomu na kierunku turystyka i rekreacja. W czasie studiów wiele miejsc odwiedziłam „palcem po mapie”, a teraz po kolei realizuję te marzenia w rzeczywistości. Wierzę, że każda podróż zmienia człowieka, jego patrzenie na świat. W czasie wyprawy, przeżywając nowe doświadczenia, odkrywając różnorodność świata, ludzi, łapiemy dystans do nas samych i otoczenia wokół. Z podróży wracam zawsze ze świeżym spojrzeniem i pozostawione w Warszawie problemy nie wydają się już tak istotne, a spojrzenie z perspektywy pozwala na nowo zachwycić się codziennością.